Elżbieta
, Dąbrowa Górnicza
Nasz wyjazd na Sri Lankę był absolutnie niezapomniany – to prawdziwa przygoda życia, pełna zachwytu, emocji i niezwykłych miejsc. Program wycieczki był świetnie zorganizowany, dopracowany w każdym szczególe, a każdy dzień przynosił nowe, fascynujące doświadczenia. Już od pierwszych chwil wiedzieliśmy, że jesteśmy w najlepszych rękach. Nasza ukochana przewodniczka Ania – zdecydowanie numer jeden! ❤️ – nie tylko posiada ogromną wiedzę, ale potrafi ją przekazać w niezwykle ciekawy, barwny i pełen pasji sposób. Opowieści o historii i kulturze Sri Lanki słuchamy z zapartym tchem. Ania dbała o każdy detal – o naszą wygodę, bezpieczeństwo, ale też o to, byśmy naprawdę poczuli klimat tej wyjątkowej wyspy. Dzięki niej ta podróż stała się czymś więcej niż wycieczką – jest prawdziwą przygodą życia.
Ogromne podziękowania należą się także lokalnemu przewodnikowi Sindu, który z uśmiechem i spokojem wprowadzał nas w codzienne życie Sri Lanki. Jego wiedza i serdeczność sprawiły, że mogliśmy jeszcze lepiej zrozumieć kulturę, tradycje i lokalne zwyczaje.
Zachwycała nas różnorodność przyrody – od magicznych lasów namorzynowych, przez bujną, dziką roślinność, aż po przepiękne ogrody botaniczne, gdzie natura zachwyca harmonią kolorów i zapachów. Wodospady ukryte w tropikalnej zieleni zapierają dech w piersiach i są jednym z najpiękniejszych widoków całej wyprawy. Safari to bliskie spotkania z majestatycznymi słoniami i innymi dzikimi zwierzętami. Pozostaną w naszej pamięci na zawsze. Obcowanie z naturą w jej najczystszej, dzikiej postaci dostarczyło nam niesamowitych emocji i wzruszeń. Niezwykle ciekawym doświadczeniem była także wizyta w fabryce herbaty – mogliśmy zobaczyć cały proces powstawania słynnej cejlońskiej herbaty i oczywiście spróbować jej świeżo zaparzonej wersji. Odwiedziliśmy chłodniejszy zakątek wyspy – tzw. „Małą Anglię”, czyli Nuwara Eliya. To miejsce zupełnie inne niż tropikalne wybrzeże – zielone wzgórza, plantacje herbaty, kolonialna architektura i przyjemny, rześki klimat. Czuliśmy się tam jak w innym świecie. Spacer pośród herbacianych pól i poranna mgła unosząca się nad wzgórzami stworzyły niesamowity klimat.
Kolejnym niezwykłym doświadczeniem było zobaczenie przejazdu pociągu przez słynny most Nine Arch Bridge w okolicach Elli.Następnie odwiedziliśmy imponujący fort w miasteczku Galle – historyczny Galle Fort. Na zakończenie przejechaliśmy w piękne miejsce nad Ocean Indyjski, gdzie mogliśmy naprawdę odpocząć. Jednak nie był to wyłącznie bierny relaks. Wybraliśmy się również na rejs po malowniczej Madu Ganga.Otaczająca nas przyroda była absolutnie zachwycająca – namorzyny, małe wysepki, cisza i bliskość natury. To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek naprawdę czuje harmonię z otoczeniem.
Po powrocie czekała na nas niespodzianka od Ani i Sindu – noc przy ognisku. Był to piękny gest, pełen ciepła i zaangażowania. Doceniamy to, jak bardzo im się chciało, ile serca włożyli w organizację naszego pobytu. Byli zawsze gotowi pomóc, reagowali na każde nasze pytanie czy prośbę. Ogromny szacunek i wdzięczność dla nich. Wyjątkowym przeżyciem było również wypuszczanie małych żółwików do oceanu. Dla mnie osobiście było to coś fantastycznego, wręcz wzruszającego. Kocham naturę i bardzo zależy mi na tym, aby dzikie zwierzęta mogły żyć w swoim naturalnym środowisku – wolne, bez ingerencji człowieka. Moment, gdy małe żółwiki ruszały w stronę fal, był symbolem nadziei i prawdziwej ochrony przyrody.
Jedyną rzeczą, która wzbudziła mój sprzeciw, była wizyta w sierocińcu dla słoni. W moim odczuciu nie powinniśmy wspierać tego typu biznesu. Dla mnie sierociniec to miejsce, gdzie ratuje się młode, osierocone słonie, a po osiągnięciu dojrzałości przygotowuje do życia na wolności i wypuszcza. Tymczasem widzieliśmy tam dorosłe osobniki, mające po kilkadziesiąt lat, które na komendę czy krzyk musiały wykonywać polecenia treserów dla turystów. To nie powinno tak wyglądać. Odwiedzając takie miejsca, niestety napędzamy ten mechanizm. Uważam, że warto mówić o tym głośno i wybierać odpowiedzialną turystykę, która naprawdę wspiera ochronę zwierząt, a nie ich wykorzystywanie.
Sri Lanka to kraj pełen kontrastów, barw i historii – przepiękne świątynie, bogata kultura, zapierające dech krajobrazy i niezwykła przyroda sprawiają, że chce się tam wracać. Dziękujemy Ani i Sindu za profesjonalizm, serce włożone w każdy dzień wycieczki i za to, że pokazali nam Sri Lankę w tak wyjątkowy sposób.